(Autor: Marcin Cieślak)

Łowienie na tyczkę to wędkarstwo kojarzone stricte z wyczynem. Wielu początkujących boi się sięgać po długie wędki z obawy o zbyt dużą ilość niuansów, z którymi mogą sobie nie poradzić. W poniższym artykule postaram się nieco rozjaśnić  jak prawidłowo łowić na tyczkę. Różnic między wędkarstwem jeziorowym a rzecznym jest oczywiście bardzo dużo, dlatego w poniższym tekście skupię się na rzecznej tyczce. Opiszę  na czym polega łowienie  tyczką na rzece. Łowienie tyczką na jeziorach, wodach stojących i kanałach to temat na oddzielny artykuł, więc na pewno jeszcze do tego wrócę w kolejnych materiałach.

Łowienie tyczką na rzece

Pierwszą i niemal najważniejszą rzeczą jest wybór miejsca.  Miejscami idealnymi jeśli chodzi o tyczkę  dla początkujących są rzeczne opaski.  Przed rozłożeniem wędkarskiego kosza powinniśmy rozłożyć wędkę , założyć gruntomierz typu „żabka” i przespacerować się wzdłuż brzegu aby znaleźć najlepsze miejsce do wędkowania. Ja szukam jakichkolwiek, choćby minimalnych podwodnych wypłyceń. Czasem wystarczy podwodny kamień lub podwodna przeszkoda, która spowolni wymywanie zanęty. Pamiętać należy, aby zawsze rozłożyć stanowisko w takim miejscu, aby zestaw mógł płynąć w stronę wspomnianego wypłycenia . Łowienie na tyczkę jest bardzo precyzyjne, dlatego poświęcenie sporej ilości czasu podczas gruntowania zaowocuje na pewno pięknymi rybami.  

Tyczka dla początkujących

Opisując  budowę zestawu, najważniejszym jego elementem jest oczywiście spławik. Jeśli uciąg jest mały bardzo często łowi się na spławiki typu bombka. W średnim lub dużym nurcie łowi się na spławiki typu dysk czyli tak zwane lizaki, zdjęcie poniżej. 

Sama konfiguracja ułożenia śrucin w zestawie jest bardzo istotna i ma wpływ na efekt końcowy. Obciążenie główne powinno składać się z oliwki lub kulki pod którą umieszczamy śruciny uzupełniające oraz w odpowiedniej odległości śrucinę sygnalizacyjną. Całość kończy przypon czyli tak zwany „ogon”.  Początkującym radzę aby zaczynali przygodę z rzeczną tyczką startując od przyponu 30-35 cm. Jako, że podczas gruntowania zapinamy „żabkę” na śrucinę sygnalizacyjną  zawsze możemy śrut potem podnieść lub opuścić wydłużając lub skracając długość tak zwanego” ogona”. Długość jest  bardzo istotna i dobieramy ją do poławianych gatunków oraz intensywności żerowania ryb.  Dobór sprzętu, zestawu,  łowienie na przepływankę lub stopa, czy choćby określanie gramatury spławików  do panujących uciągów to tematy, które zostaną poruszone podczas opisywania technik łowienia na tyczkę w rzece w odrębnym artykule.  Tutaj przedstawiłem podstawy.

Nęcenie ryby – odpowiednia zanęta

Nie mniej istotnym elementem jest nęcenie. Podstawą naszej mieszanki jest oczywiście glina. Ilość gliny w mieszance jest zależna od pory roku, poławianych gatunków ryb, żerowania i uciągu. Początkującym radzę zaczynać od standardowej proporcji 2 do 1. Na dwa litry gliny  wiążącej dodajemy litr zanęty spożywczej. W sezonie podczas rekreacyjnego łowienia wariant ten powinien się sprawdzić. Początkującym radzę nie przesadzać z komponentami i sięgnąć po opisane, gotowe zanęty. Ja bardzo często sięgam po sprawdzone mieszanki zanętowe od Fiskeri, które są przygotowane starannie, mają intensywny zapach i co ważne świeżość. 

Warto namoczyć wcześniej zanętę, aby później nad wodą w razie potrzeby tylko dowilżyć przygotowaną mieszankę. Idealna do tego będzie rozcieńczona melasa, która jest słodka i aromatyczna co potęguje tylko ilość brań. Warto sięgnąć po dodatki typu pieczywko fluo, płatki leszczowe lub owsiane.

Po wymieszaniu całości z gliną dodajemy kleju. Do wyboru mamy klej spożywczy, liant a coller lub bentonit. Ilość kleju jest oczywiście wprost proporcjonalna do panującego nad wodą uciągu. Bardzo często całą moją mieszankę dzielę na trzy części. Pierwsze kule tylko odrobinę podklejam klejem spożywczym. Mają one na celu szybkie zwabienie ryb i zasygnalizowanie rybom, że coś w wodzie się dzieję. Drugie kule podklejam liantem, który nadaje im plastyczności i spowalnia rozmywanie. Trzecie kule „betonuje” – mają one stać jak najdłużej w podwodnej stołówce i być łakomym kąskiem, kiedy po kilkudziesięciu minutach w łowisku pojawią się duże ryby. A tak podczas łowienia tyczką na rzece bardzo często bywa. Zdjęcie poniżej przedstawia różnicę pomiędzy kulami podklejonymi liantem i bentonitem.

Łowienie na tyczkę – podsumowanie

Należy pamiętać, aby gały spłaszczyć, co utrudni ich toczenie przez rzeczny nurt. Na koniec wspomnę o bardzo ważnym elemencie. Łowienie na tyczkę w rzece wymaga używania dużej ilości robactwa. Zdarza mi się widywać wędkarzy, którzy często zapominają o tym aspekcie i żałują rybom „mięsa”.  Nie bójcie się stosować mrożonych lub parzonych białych robaków lub pinki. Dobrym rozwiązaniem jest także rolowanie robaków na sicie. Wkładka mięsna to także kastery i cięte gnojaki a w niektórych przypadkach dżokers lub ochotka.  

Chyba nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy spławika zauważyli, że w określonych warunkach zestaw skrócony bije inne metody na głowę. Staranne przygotowanie wszystkich „elementów” rzecznego łowienia na tyczkę, szybko zaowocuje nad wodą i sprawi, że każdy wyjazd nad wodę będzie udany, pełen emocji i oczywiście ryb.

Do zobaczenia nad rzeką…..

Marcin Cieślak

Sprawdź również:


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *